(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
260. Jak mozna poznac samego siebie
Cyprian K Peterka
2006-02-07 06:25:46 UTC
Jak mozna poznac samego siebie, przygladajac sie sobie w lustrze swiata,
skoro widzi sie wokl tak wielka roznorodnosc osob?

Otoz mozna! Trzeba w tym celu posluzyc sie papierkami lakmusowymi, ktore
bezblednie ukaza stan naszej duszy.

Istnieja pewne wskazniki - papierki lakmusowe stanu naszej duszy. Tymi
wskaznikami-papierkami sa dosc czesto uzywane przez ludzi slowa:

- WSZYSCY,
- WIEKSZOSC,
- TYLE SAMO,
- MNIEJSZOŚĆ
- NIKT

okreslajace stopien nasycenia naszego otoczenia przez dana ceche.

1. WSZYSCY.
Powiadamy: "WSZYSCY ludzie sa jacys", "WSZYSCY ludzie kradna", WSZYSCY
ludzie sa uczciwi, WSZYSCY sa nieuczciwi itp - wtedy gdy ta cecha dokladnie
i wiernie oddaje stan calej naszej duszy. A zatem jesli "WSZYSCY kradna" -
to i ja jestem zlodziejem! ,jesli WSZYSCY ludzie naduzywaja alkoholu - to
jestem pijakiem!, jesli WSZYSCY chodza na ryby - to jestem WEDKARZEM itp.

2. WIEKSZOSC
Powiadamy "WIEKSZOSC ludzi jest jakas", gdy to samo mowimy o ludziach, jak
wyzej, ale okreslajac ich liczbe jako WIEKSZOSC. Nie WSZYSCY zatem, lecz
WIEKSZOSC. Kto mowi, ze "WIEKSZOSC ludzi kradnie", wowczas albo sam kradnie
i jest zlodziejem, albo w najgorszym razie bardzo zazdrosci tym co kradna i
sam ukradlby przy najblizszej sposobnosci.

3. TYLE SAMO
Mozna o jakiejs cesze czy wlasciwosci charakteru powiadac, ze jest jej w
otoczeniu TYLE SAMO. Np. myslimy sobie lub mowimy, ze ludzi uczciwych jest
TYLE SAMO co nieuczciwych i to wowczas oznacza, ze i nasza wlasna uczciwosc
jest problematyczna, bo to znaczy ze sami raz jestesmy uczciwi innym razem
zas nieuczciwi.

4. MNIEJSZOSC
Jezeli mowimy ze "MNIEJSZOSC ludzi jest jakas" to znaczy ze dana cecha i w
nas samych wystepuje w malej ilosci.

5. NIKT
Powiadamy, ze "NIKT nie jest jakis", jesli nie ma w nas sladu jakiejs cechy.

Jeżeli jakas cecha we mnie dominuje, (panuje), wowczas wyprojektowuje te
ceche na ogol ludzi i mowie, że WSZYSCY ludzie posiadają te ceche. Ta cecha
jakby "przykleja sie" do wszystkich obserwowanych ludzi. Pijak zazwyczaj
uwaza ze "wszyscy wokol niego pija", albo przynajmniej, ze WIEKSZOSC ludzi
czesto pije alkohol.

Czlowiek, ktory uwaza, ze "WSZYSCY ludzie kradna", albo sam ma cos na
sumieniu, cos do ukrycia, albo po prostu ma nature zlodzieja, jest w swoim
wnetrzu złodziejem. Jeśli nawet nie kradnie, to ukradlby przy najblizszej
sposobnosci, gdyby tylko nie obawiał się kary, a na razie, być moze
zazdrosci innym kradnącym i zapełnia swoje otoczenie złodziejami.

Tak wiec niektorzy ludzie uwazaja ze np. "wszyscy ludzie sa zli", "wszyscy
sa pijakami", "wszyscy zrobia wszystko dla pieniedzy", "wszyscy mysla tylko
o sobie", "wszyscy sa egoistami", albo przeciwnie: "wszyscy sa
dobrzy", "wszyscy pomaga w potrzebie", "wszyscy sa sprawiedliwi", "wszyscy
sa altruistami" itp.

Jezeli jakas cecha posiada we mnie duza sile, ale niekoniecznie w
maskymalnym zakresie, wyprojektowywuje sie ja na "wieszosc ludzi", ale juz
nie na wszystkich. Mowi sie wtedy, ze "WIEKSZOSC ludzi jest jakas", np.
ze "większość ludzi jest zla, czy ze większosc ludzi jest dobra, wiekszosc
ludzi jest madra, albo że większosc ludzi to glupcy, wiekszosc ludzi jest
nieuczciwa, albo ze wiekszosc ludzi jest uczciwa, itp.

Jezeli z kolei posiadam jakaś cecha "w małym stopniu", wowczas mowie,
że "malo lub mniejszosc ludzi jest jakas", np. malo jest ludzi uczciwych lub
przeciwnie: malo jest ludzi nieuczciwych, malo jest ludzi zlych, albo
przeciwnie: malo jest dobrych itp.

Najmniejsza ilosc danej cechy wystepuje wtedy, gdy przypisuje sie te ceche
tylko jednemu czlowiekowi, albo w skrajnym przypadku - NIKOMU. Wtedy mowi
sie: nikt nie jest zlodziejem, nikt nie jest zly, nikt nie jest dobry, nikt
nie jest glupi, nikt nie jest madry itp.

Tak wiec, jesli zdarzy nam sie czasem skrytykuwac jakas JEDNA osobe,
zakcentowac jakies jej negatywne cechy, ale uwazamy ze ta osoba jest
wyjatkiem, ze na dobra sprawe NIKT poza ta osoba tej cechy nie posiada, to
oznacza to jedynie, ze jest we mnie bardzo malenki, sladowy, "punktowy"
wrecz slad danej cechy.

A zatem z tego, ze ktos negatywnie oceni jakas osobe pod jakims wzgledem,
nie wynika wcale, ze on sam jest taki sam!

Jesli wiec jakis dyskutant na tej grupie powie ze ja, CKP, jestem durniem,
to nie wynika z tego od razu, ze i on rowniez jest durniem, bo taka ceche
dostrzega! Ale gdyby on te ceche zaczal postrzegac u WIEKSZOSCI ludzi,
ktorych on zna, z ktorymi przebywa, obcuje, albo u WIEKSZOSCI dyskutujacych
osob - to by dopiero wowczas znaczylo, ze on sam jest faktycznie durniem.

Gdyby uwazal ze WIEKSZOSC ludzi jest zla, to znaczyloby, ze ZLO mocno
zakorzenilo sie i rozkrzewilo w jego wlasnej duszy i kazde jego spojrzenie w
zewnetrznosc "skazone jest" zlem wyplywajacym z jego duszy.

Tak wiec slowa: WIEKSZOSC, MNIEJSZOSC, WSZYSCY, NIKT to slowa-klucze,
slowa-wytrychy, slowa - paierki lakmusowe, ktore bedac wypowiadane przez
ludzi - zdradzaja jednoczesnie, jaki jest prawdziwy stan ich duszy, jakimi
naprawde sa oni w swoim wnetrzu, na dnie.

Czlowiek dokonujac osadu swiata i ludzi, za pomoca slow: WIEKSZOSC,
MNIEJSZOSC, WSZYSCY, NIKT lub TYLE SAMO - bardzo precyzyjnie osadza sam
siebie.

Kazdy, ktory drugiego czlowieka, nazywa glupcem, sam jest NOSICIELEM jego
glupoty, sam jest wlascicielem czastki jego glupoty. Im bardziej jednak
bedzie sie przy tym emocjonowac i im wiecej energii wlozy w udowadnianie ze
ktos jest GLUPCEM, tym wiekszym glupcem bedzie on sam.

Stopien wlasnej glupoty lub wlasnej madrosci mozna mierzyc nie tylko za
pomoca tych magicznych slow WSZYSCY NIKT WIEKSZOSC MNIEJSZOSC TYLE SAMO, ale
rowniez za pomoca sily ekspresji z jaka sie owa glupote lub madrosc
przypisuje innym osobom ze swego otoczenia. Im wiecej madrosci dostrzegac
bedziemy w otoczeniu, tym wiecej jest tej madrosci bedzie w nas samych.

No i oczywiscie jako wniosek natychmiastowy z tego rozwazania jest taki, ze
kto wiekszosc ludzi uwaza za faryzeuszy, sam jest najwiekszym faryzeuszem!
Albowiem swoje wlasne odbicie, swoje wlasne dązenia i swoje dzialania
dostrzega w dzialaniu innych ludzi.

Jak rozpoznac zatem dobrze drugiego czlowieka? Kiedy osadzamy innych,
zwłaszcza gdy wydajemy jakies bardzo uogolnione sady na temat postaw
wszystkich ludzi albo ich wiekszosci - zazwyczaj samych siebie osadzamy, o
sobie samych mowimy. "Nie sadzcie, abyscie nie byli sadzeni".

Przysluchujac sie uwaznie sadom i opiniom innych ludzi na temat ludzi i
swiata - mozemy sobie szybko wyrobic sobie opinie o nich samych, to znaczy o
tych, ktorzy dana opinie wydali. Ta metoda jest znana w psychologii i
opisywana była przez Freuda i Junga w ich psychoanalizie.

W opiniach i sądach ludzkich można badac intensywnosc poszczególnych ich
cech za pomoca uzywanych przez nich slow: WSZYSCY, WIEKSZOSC, TYLE SAMO,
MNIEJSZOSC, NIKT.

Aby jednak tych cech WSZYSCY, WIEKSZOSC, TYLE SAMO, MNIEJSZOSC i NIKT
wlasciwie uzywac, nalezy je odnosic wylacznie do swiata REALNEGO, nie zas do
wirtualnego, do swiata nas otaczajacego, nie zas do swiata, ktorego obraz
kreuja w naszej glowie media.

Wielu ludziom myli się swiat medialny (wirtualny) ze światem realnym.
Wypowiadaja wiec sądy na temat stanu tego swiata i jego kondycji nie na
podstawie wnioskow wypływających z obserwacji swiata znajdującego się wokół
nich, ale na podstawie nowinek dopływających do nich z prasy, radia,
telewizji, Internetu.

Trzeba sobie zdawac sprawe z tego, ze kiedy czlowiek cos widzi lub słyszy,
albo uczestniczy w jakims zdarzeniu bezpośrednio – to jego mozg filtruje
docierające do niego informacje i odsiewa plewy od ziarna, pozostawiając to
tylko, co jest cenne dla niego z jakiegos względu. O tym co jest, a co nie
jest prawdziwe – decydujemy sami.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku faktu, którego nie
widzimy bezpośrednio, ale o którym się dowiadujemy z drugiej reki, np.
czytając prase, słuchając radia lub oglądając telewizje. Wówczas funkcje
cenzora odsiewajacego rzeczy istotne od nieistotnych dla nas – pelni ktos
inny: dziennikarz piszacy artykul, redaktor dobierający artykuly na sklada
gazety, redaktor programu radiowego lub telewizyjnego.

Taki starannie dobrany i wyselekcjonowany PRZEZ KOGOS material, nawet jeśli
składałby się w 100% z wyłącznie prawdziwych wiadomości – nosi na sobie
pietno WYBORU przez kogos innego, a nie przeze mnie samego.

CKP
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Konrad
2006-02-07 10:23:37 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora więc przywołać częste w Świętym Kościele Powszechnym pytanie:
czy pozwalając na rozdawanie Hostii 'do ręki' zdawano sobie sprawę, że
znacznie może się zwiększyć ilość bezczeszczonych?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Kloss
2007-02-07 21:21:55 UTC
Kloss
2007-02-07 21:21:55 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora wiêc przywo³aæ czêste w Šwiêtym Ko¶ciele Powszechnym pytanie:
czy pozwalaj±c na rozdawanie Hostii 'do rêki' zdawano sobie sprawê, ¿e
znacznie mo¿e siê zwiêkszyæ ilo¶æ bezczeszczonych?
Norbert
2007-06-08 02:53:54 UTC
m
Norbert
2007-06-08 02:53:54 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora więc przywołać częste w ¦więtym Ko¶ciele Powszechnym pytanie:
czy pozwalaj±c na rozdawanie Hostii 'do ręki' zdawano sobie sprawę, że
znacznie może się zwiększyć ilo¶ć bezczeszczonych?
Grzegorz Z .
2007-11-03 02:57:28 UTC
ab
Grzegorz Z .
2007-11-03 02:57:29 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora więc przywołać częste w ¦więtym Ko¶ciele Powszechnym pytanie:
czy pozwalaj±c na rozdawanie Hostii 'do ręki' zdawano sobie sprawę, że
znacznie może się zwiększyć ilo¶ć bezczeszczonych?
dra
2008-01-08 03:46:48 UTC
ab
centurion
2008-01-14 04:11:05 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora więc przywołać częste w ¦więtym Ko¶ciele Powszechnym pytanie:
czy pozwalaj±c na rozdawanie Hostii 'do ręki' zdawano sobie sprawę, że
znacznie może się zwiększyć ilo¶ć bezczeszczonych?
J.Jaworski _
2008-04-23 22:41:18 UTC
.
J.Jaworski _
2008-04-24 23:08:25 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora więc przywołać częste w ¦więtym Ko¶ciele Powszechnym pytanie:
czy pozwalaj±c na rozdawanie Hostii 'do ręki' zdawano sobie sprawę, że
znacznie może się zwiększyć ilo¶ć bezczeszczonych?
centurion _
2008-07-07 00:58:01 UTC
Obserwujemy dwa fronty działań członków CFFC.
TorPan _
2008-09-25 02:36:35 UTC
To wyjaśnienie, wbrew pozorom, nie może być całkowicie zbagatelizowane.
Jednak sprawa wydaje się być bardziej złożona.
Orion _
2008-11-19 23:09:56 UTC
.
Orion _
2008-11-19 23:09:59 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora więc przywołać częste w ¦więtym Ko¶ciele Powszechnym pytanie:
czy pozwalaj±c na rozdawanie Hostii 'do ręki' zdawano sobie sprawę, że
znacznie może się zwiększyć ilo¶ć bezczeszczonych?
Orion _
2008-11-21 04:22:33 UTC
Cyprian wrote:
[...]

Pora więc przywołać częste w ¦więtym Ko¶ciele Powszechnym pytanie:
czy pozwalaj±c na rozdawanie Hostii 'do ręki' zdawano sobie sprawę, że
znacznie może się zwiększyć ilo¶ć bezczeszczonych?