Discussion:
Antyklerykalne patologie
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Znawca
2007-03-10 07:23:33 UTC
Antyklerykalne patologie

W kontekście tych antychrześcijańskich ekscesów telewizji, warto przypomnieć
wypowiedź
swego rodzaju klasyka polskiego kabaretu Wojciecha Młynarskiego, na łamach „Tele­
rzeczpospolitej\" z 12 czerwca 1994 r. Młynarski ubolewał, że zupełnie nie
widzi
odważnego, ostrego i na wysokim artystycznym poziomie kabaretu politycznego,
dodając: „(...) We wszystkich produkcjach wałkowany jest Kościół. Uważam, że
trzeba ten
temat poruszyć, ale nie w formie tak marnej artystycznie i miałkiej myślowo,
jak to
jest robione\".

Także dotowana z pieniędzy całego społeczeństwa kinematografia staje się
nierzadko
areną grubiańskich ataków na Kościół katolicki w Polsce. Szczególnie jaskrawym
przykładem pod tym względem był film Konrada Szołajskiego „Człowiek z...\"
(prod. 1993
r.), skrajnie przerysowana satyra na solidarnościowe podziemie. Reżyser filmu,
opracowanego na podstawie scenariusza przygotowanego do spółki z Januszem
Lindenbergiem, tym skwapliwiej rzucił się w swej „satyrze\" na wspierający
solidarnościowe podziemie Kościół katolicki. Jak komentował film Szołajskiego
Mirosław
Winiarczyk: „Antyklerykalizm „Człowieka z...\" wydaje się być na granicy
patologii\".

Bezkarność w obrażaniu uczuć wiernych zachęca ciągle nowych naśladowców
Herostratesa do
szukania rozgłosu dzięki co skrajniejszym bluźnierstwom. Typowy pod tym
względem był
popis szerzej nieznanej dziennikarki katowickiej TV Eweliny Puczek w kwietniu
1996
roku. W trakcie wywiadu z ks. Józefem Tischnerem Puczek wystąpiła z
„odkryciem\", że
Apostołowie jakoby upili się w czasie Ostatniej Wieczerzy i zasnęli,
zostawiając Pana
Jezusa samego. Oburzeni czytelnicy złożyli krakowskiej prokuraturze doniesienie
na taką
obrazę ich uczuć religijnych. Badająca sprawę prokurator uznała zarzut za
bezpodstawny,
tłumacząc, iż zamiarem pani Puczek nie było wyszydzenie przedmiotu czci
religijnej,
lecz „zainspirowanie czytelników do własnych przemyśleń czy rozważań\".

Skrajna tolerancja wobec najbardziej ordynarnych nawet przejawów obrażania
uczuć
religijnych stała się zachętą dla różnych prymitywnych amatorów do
skandalizowania za
wszelką cenę. W takiej atmosferze doszło między innymi do powstania prac
niejakiego
Krzysztofa Kuszeja z Łodzi, w ordynarny sposób obrażających uczucia religijne.
Na
jednym z jego „obrazów\" Matka Boska została pokazana naga. Jeszcze inny obraz
Kuszeja
przedstawiał scenę profanacji wizerunku Czarnej Madonny przez żołnierzy. Były
to więc
przypadki dość szczególnej „sztuki\", polegającej na łączeniu obsesyjnej
skłonności do
profanowania rzeczy świętych z pornografią. Po kilku tygodniach śledztwa
Prokuratura
Rejonowa w Łodzi - Śródmieście przedstawiła Kuszejowi zarzut usiłowania obrazy
uczuć
religijnych oraz produkcji i posiadania pornografii w celu jej
rozpowszechniania.

Panujący model „tolerancji\" dla wulgarnych bluźnierstw i drwin z wszystkiego,
co
najświętsze, zapewnia maksymalną bezkarność dla autorów „utworów\"
profanujących pieśni
Eucharystyczne (vide ostawiony tekst zespołu „Piersi\"). Inny zespół
młodzieżowy „Apteka\" w tekście „Jezuu\" (1992 r.) podśpiewywał: „Jezus
Chrystus nie
jest
w modzie, chyba diabeł jest na fali, my pijemy, tu browary, Hary Kriszna, Hary,
Hary!\"
W Katowicach młodociani chuligani antyreligijni zwoływali na
„antyfaszystowską\" zadymę
plakatami wyobrażającymi molestowanych nazistów - pod rękę esesmana z księdzem.
W marcu
1995 r. we Wrocławiu doszło do manifestacji młodych „antyfaszystów\" w ramach
tzw.
Akcji
Antyklerykalnej. Kolportowano odezwy nawołujące do mordowania księży. Na czele
manifestacji, idącej pod pałac biskupi, stanął młodzieniec przebrany za biskupa
w
mitrze z brystolu i autentycznej stule, najprawdopodobniej skradzionej z
konfesjonału.

Nadmierna tolerancja rodzi coraz większe ekscesy. Widząc bezkarność bluźnierców
z
telewizji i prasy coraz więcej młodych rozwydrzonych nihilistów, pozwala sobie
w
praktyce na najgorsze bluźnierstwa i czynne napaści na księży i świątynie.
Pojawiają
się napisy „księża na księżyc\", „katolicy do kostnicy\". W Ostródzie grupa
młodych
podpaliła grób Chrystusa i darła Pismo Święte. W Legnicy inni młodzi ludzie
potłukli
organy kościelne i rozszarpali atrybuty liturgiczne. W Żyrardowie zdewastowano
Tabernakulum i podeptano święte Hostie. W Poznaniu grupa dziewcząt urządziła
sobie
libację w kaplicy Wieczystej Adoracji poznańskiej fary, po czym wypiwszy
przyniesione
wino, potraktowała kaplicę jak ubikację. Na warszawskich słupach ogłoszeniowych
pojawiły się w 1994 roku plakaty informujące o koncercie zespołu „Jezus
Chytrus\".
Jakiś
warszawiak pozwolił sobie na nazwanie swego psa imieniem Chrystus i tak
przywoływał go
na spacerach. I społeczeństwo polskie spokojnie znosi tego rodzaju naigrawania.
I
wszystko to jest tolerowane!!! Znamienne jest, że kiedy dochodziło do
publicznej próby
wystąpienia przeciw winnym bluźnierstw, tak jak to zrobiła grupa posłów ZChN w
związku
z obrażającą uczucia religijne piosenką zespołu „Piersi\", to natychmiast
organizowano
wielką akcję wsparcia bluźnierców w kraju i zagranicą. W obronie bluźnierczego
zespołu „Piersi\" wystąpiły m.in. nowojorskie organizacje „Helsinki Watch\" i
„Fundusz
Wolnego Słowa\". Dlaczego w opanowanych przez „czerwonych\" i „różowych\"
mediach tak
rzadko pisze się o przejawach ohydnych świętokradztw, dewastowania świątyń i
cmentarzy
katolickich? Czy dlatego, że ludzie z tych mediów chcą usilnie przekształcić
katolicką
większość narodu w nie mającą nic do powiedzenia, zahukaną i zakompleksioną
mniejszość?

Dochodziło i dochodzi do różnych przejawów antyreligijnego fanatyzmu, godzącego
w
uczucia ludzi wierzących. By przytoczyć choćby przykład opisany w „Słowie-
Dzienniku
Katolickim\" z 6 grudnia 1995. Chodziło o bulwersujące wydarzenie, które miało
miejsce
w
Społecznym LO w Ursynowie. Otóż nieznany sprawca zdjął tam ze ściany krzyż,
zawieszony
przez młodzież w sali, w której odbywają się lekcje religii. Po długich
poszukiwaniach
krzyż został odnaleziony w koszu na śmieci.

Co najsmutniejsze, wiele profanacji miejsc świętych, dokonywanych jest przez
małolatów,
których indoktrynowano w nienawiści do księży i Kościoła. Jak opisywał ks.
Waldemar
Kulbat: „(...) Dwoje dzieci dokonało profanacji w kościele św. Antoniego w
Łodzi,
dokonując zniszczeń na kilkadziesiąt milionów starych złotych. W innej parafii
dwóch
czternastolatków rozbiło rzucając R o ziemię figurę Pana Jezusa. W kościele, w
którym
pracuję, odbywa , się nieustająca adoracja Najświętszego Sakramentu. Grupa
młodych
ludzi pluła i wykrzykiwała bluźniercze okrzyki, wobec Pana Jezusa w
Eucharystii, a gdy
podbiegli ludzie obecni w kościele, w rękach „dzieci\" pojawiły się noże\". Ks.
Kulbat
przypomniał również inny wyczyn „małolata\" z Polichny pod Chęcinami koło Kielc
5
lutego
1992. Długoletni proboszcz tej parafii ciężko poraniony udaremnił morderczy
zamach
wyrostka, którego sam, przed laty, ochrzcił n w miejscowym kościele.
[ciach]
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
gazebo
2007-07-14 14:25:48 UTC
Antyklerykalne patologie

W kontek¶cie tych antychrze¶cijańskich ekscesów telewizji, warto przypomnieć
wypowiedĽ
swego rodzaju klasyka polskiego kabaretu Wojciecha Młynarskiego, na łamach
„Tele­
rzeczpospolitej\" z 12 czerwca 1994 r. Młynarski ubolewał, że zupełnie nie
widzi
odważnego, ostrego i na wysokim artystycznym poziomie kabaretu politycznego,
dodaj±c: „(...) We wszystkich produkcjach wałkowany jest Ko¶ciół. Uważam, że
trzeba ten
temat poruszyć, ale nie w formie tak marnej artystycznie i miałkiej my¶lowo,
jak to
jest robione\".

Także dotowana z pieniędzy całego społeczeństwa kinematografia staje się
nierzadko
aren± grubiańskich ataków na Ko¶ciół katolicki w Polsce. Szczególnie
jaskrawym
przykładem pod tym względem był film Konrada Szołajskiego „Człowiek z...\"
(prod. 1993
r.), skrajnie przerysowana satyra na solidarno¶ciowe podziemie. Reżyser
filmu,
opracowanego na podstawie scenariusza przygotowanego do spółki z Januszem
Lindenbergiem, tym skwapliwiej rzucił się w swej „satyrze\" na wspieraj±cy
solidarno¶ciowe podziemie Ko¶ciół katolicki. Jak komentował film
Szołajskiego
Mirosław
Winiarczyk: „Antyklerykalizm „Człowieka z...\" wydaje się być na granicy
patologii\".

Bezkarno¶ć w obrażaniu uczuć wiernych zachęca ci±gle nowych na¶ladowców
Herostratesa do
szukania rozgłosu dzięki co skrajniejszym bluĽnierstwom. Typowy pod tym
względem był
popis szerzej nieznanej dziennikarki katowickiej TV Eweliny Puczek w
kwietniu
1996
roku. W trakcie wywiadu z ks. Józefem Tischnerem Puczek wyst±piła z
„odkryciem\", że
Apostołowie jakoby upili się w czasie Ostatniej Wieczerzy i zasnęli,
zostawiaj±c Pana
Jezusa samego. Oburzeni czytelnicy złożyli krakowskiej prokuraturze
doniesienie
na tak±
obrazę ich uczuć religijnych. Badaj±ca sprawę prokurator uznała zarzut za
bezpodstawny,
tłumacz±c, iż zamiarem pani Puczek nie było wyszydzenie przedmiotu czci
religijnej,
lecz „zainspirowanie czytelników do własnych przemy¶leń czy rozważań\".

Skrajna tolerancja wobec najbardziej ordynarnych nawet przejawów obrażania
uczuć
religijnych stała się zachęt± dla różnych prymitywnych amatorów do
skandalizowania za
wszelk± cenę. W takiej atmosferze doszło między innymi do powstania prac
niejakiego
Krzysztofa Kuszeja z Łodzi, w ordynarny sposób obrażaj±cych uczucia
religijne.
Na
jednym z jego „obrazów\" Matka Boska została pokazana naga. Jeszcze inny
obraz
Kuszeja
przedstawiał scenę profanacji wizerunku Czarnej Madonny przez żołnierzy.
Były
to więc
przypadki do¶ć szczególnej „sztuki\", polegaj±cej na ł±czeniu obsesyjnej
skłonno¶ci do
profanowania rzeczy ¶więtych z pornografi±. Po kilku tygodniach ¶ledztwa
Prokuratura
Rejonowa w Łodzi - ¦ródmie¶cie przedstawiła Kuszejowi zarzut usiłowania
obrazy
uczuć
religijnych oraz produkcji i posiadania pornografii w celu jej
rozpowszechniania.

Panuj±cy model „tolerancji\" dla wulgarnych bluĽnierstw i drwin z
wszystkiego,
co
naj¶więtsze, zapewnia maksymaln± bezkarno¶ć dla autorów „utworów\"
profanuj±cych pie¶ni
Eucharystyczne (vide ostawiony tekst zespołu „Piersi\"). Inny zespół
młodzieżowy „Apteka\" w tek¶cie „Jezuu\" (1992 r.) pod¶piewywał: „Jezus
Chrystus nie
jest
w modzie, chyba diabeł jest na fali, my pijemy, tu browary, Hary Kriszna,
Hary,
Hary!\"
W Katowicach młodociani chuligani antyreligijni zwoływali na
„antyfaszystowsk±\" zadymę
plakatami wyobrażaj±cymi molestowanych nazistów - pod rękę esesmana z
księdzem.
W marcu
1995 r. we Wrocławiu doszło do manifestacji młodych „antyfaszystów\" w
ramach
tzw.
Akcji
Antyklerykalnej. Kolportowano odezwy nawołuj±ce do mordowania księży. Na
czele
manifestacji, id±cej pod pałac biskupi, stan±ł młodzieniec przebrany za
biskupa
w
mitrze z brystolu i autentycznej stule, najprawdopodobniej skradzionej z
konfesjonału.

Nadmierna tolerancja rodzi coraz większe ekscesy. Widz±c bezkarno¶ć
bluĽnierców
z
telewizji i prasy coraz więcej młodych rozwydrzonych nihilistów, pozwala
sobie
w
praktyce na najgorsze bluĽnierstwa i czynne napa¶ci na księży i ¶wi±tynie.
Pojawiaj±
się napisy „księża na księżyc\", „katolicy do kostnicy\". W Ostródzie grupa
młodych
podpaliła grób Chrystusa i darła Pismo ¦więte. W Legnicy inni młodzi ludzie
potłukli
organy ko¶cielne i rozszarpali atrybuty liturgiczne. W Żyrardowie
zdewastowano
Tabernakulum i podeptano ¶więte Hostie. W Poznaniu grupa dziewcz±t urz±dziła
sobie
libację w kaplicy Wieczystej Adoracji poznańskiej fary, po czym wypiwszy
przyniesione
wino, potraktowała kaplicę jak ubikację. Na warszawskich słupach
ogłoszeniowych
pojawiły się w 1994 roku plakaty informuj±ce o koncercie zespołu „Jezus
Chytrus\".
Jaki¶
warszawiak pozwolił sobie na nazwanie swego psa imieniem Chrystus i tak
przywoływał go
na spacerach. I społeczeństwo polskie spokojnie znosi tego rodzaju
naigrawania.
I
wszystko to jest tolerowane!!! Znamienne jest, że kiedy dochodziło do
publicznej próby
wyst±pienia przeciw winnym bluĽnierstw, tak jak to zrobiła grupa posłów ZChN
w
zwi±zku
z obrażaj±c± uczucia religijne piosenk± zespołu „Piersi\", to natychmiast
organizowano
wielk± akcję wsparcia bluĽnierców w kraju i zagranic±. W obronie
bluĽnierczego
zespołu „Piersi\" wyst±piły m.in. nowojorskie organizacje „Helsinki Watch\"
i
„Fundusz
Wolnego Słowa\". Dlaczego w opanowanych przez „czerwonych\" i „różowych\"
mediach tak
rzadko pisze się o przejawach ohydnych ¶więtokradztw, dewastowania ¶wi±tyń i
cmentarzy
katolickich? Czy dlatego, że ludzie z tych mediów chc± usilnie przekształcić
katolick±
większo¶ć narodu w nie maj±c± nic do powiedzenia, zahukan± i zakompleksion±
mniejszo¶ć?

Dochodziło i dochodzi do różnych przejawów antyreligijnego fanatyzmu,
godz±cego
w
uczucia ludzi wierz±cych. By przytoczyć choćby przykład opisany w „Słowie-
Dzienniku
Katolickim\" z 6 grudnia 1995. Chodziło o bulwersuj±ce wydarzenie, które
miało
miejsce
w
Społecznym LO w Ursynowie. Otóż nieznany sprawca zdj±ł tam ze ¶ciany krzyż,
zawieszony
przez młodzież w sali, w której odbywaj± się lekcje religii. Po długich
poszukiwaniach
krzyż został odnaleziony w koszu na ¶mieci.

Co najsmutniejsze, wiele profanacji miejsc ¶więtych, dokonywanych jest przez
małolatów,
których indoktrynowano w nienawi¶ci do księży i Ko¶cioła. Jak opisywał ks.
Waldemar
Kulbat: „(...) Dwoje dzieci dokonało profanacji w ko¶ciele ¶w. Antoniego w
Łodzi,
dokonuj±c zniszczeń na kilkadziesi±t milionów starych złotych. W innej
parafii
dwóch
czternastolatków rozbiło rzucaj±c R o ziemię figurę Pana Jezusa. W ko¶ciele,
w
którym
pracuję, odbywa , się nieustaj±ca adoracja Naj¶więtszego Sakramentu. Grupa
młodych
ludzi pluła i wykrzykiwała bluĽniercze okrzyki, wobec Pana Jezusa w
Eucharystii, a gdy
podbiegli ludzie obecni w ko¶ciele, w rękach „dzieci\" pojawiły się noże\".
Ks.
Kulbat
przypomniał również inny wyczyn „małolata\" z Polichny pod Chęcinami koło
Kielc
5
lutego
1992. Długoletni proboszcz tej parafii ciężko poraniony udaremnił morderczy
zamach
wyrostka, którego sam, przed laty, ochrzcił n w miejscowym ko¶ciele.
[ciach]
Jerzy J _
2007-12-06 15:16:19 UTC
Antyklerykalne patologie

W kontek¶cie tych antychrze¶cijańskich ekscesów telewizji, warto przypomnieć
wypowiedĽ
swego rodzaju klasyka polskiego kabaretu Wojciecha Młynarskiego, na łamach
„Tele­
rzeczpospolitej\" z 12 czerwca 1994 r. Młynarski ubolewał, że zupełnie nie
widzi
odważnego, ostrego i na wysokim artystycznym poziomie kabaretu politycznego,
dodaj±c: „(...) We wszystkich produkcjach wałkowany jest Ko¶ciół. Uważam, że
trzeba ten
temat poruszyć, ale nie w formie tak marnej artystycznie i miałkiej my¶lowo,
jak to
jest robione\".

Także dotowana z pieniędzy całego społeczeństwa kinematografia staje się
nierzadko
aren± grubiańskich ataków na Ko¶ciół katolicki w Polsce. Szczególnie
jaskrawym
przykładem pod tym względem był film Konrada Szołajskiego „Człowiek z...\"
(prod. 1993
r.), skrajnie przerysowana satyra na solidarno¶ciowe podziemie. Reżyser
filmu,
opracowanego na podstawie scenariusza przygotowanego do spółki z Januszem
Lindenbergiem, tym skwapliwiej rzucił się w swej „satyrze\" na wspieraj±cy
solidarno¶ciowe podziemie Ko¶ciół katolicki. Jak komentował film
Szołajskiego
Mirosław
Winiarczyk: „Antyklerykalizm „Człowieka z...\" wydaje się być na granicy
patologii\".

Bezkarno¶ć w obrażaniu uczuć wiernych zachęca ci±gle nowych na¶ladowców
Herostratesa do
szukania rozgłosu dzięki co skrajniejszym bluĽnierstwom. Typowy pod tym
względem był
popis szerzej nieznanej dziennikarki katowickiej TV Eweliny Puczek w
kwietniu
1996
roku. W trakcie wywiadu z ks. Józefem Tischnerem Puczek wyst±piła z
„odkryciem\", że
Apostołowie jakoby upili się w czasie Ostatniej Wieczerzy i zasnęli,
zostawiaj±c Pana
Jezusa samego. Oburzeni czytelnicy złożyli krakowskiej prokuraturze
doniesienie
na tak±
obrazę ich uczuć religijnych. Badaj±ca sprawę prokurator uznała zarzut za
bezpodstawny,
tłumacz±c, iż zamiarem pani Puczek nie było wyszydzenie przedmiotu czci
religijnej,
lecz „zainspirowanie czytelników do własnych przemy¶leń czy rozważań\".

Skrajna tolerancja wobec najbardziej ordynarnych nawet przejawów obrażania
uczuć
religijnych stała się zachęt± dla różnych prymitywnych amatorów do
skandalizowania za
wszelk± cenę. W takiej atmosferze doszło między innymi do powstania prac
niejakiego
Krzysztofa Kuszeja z Łodzi, w ordynarny sposób obrażaj±cych uczucia
religijne.
Na
jednym z jego „obrazów\" Matka Boska została pokazana naga. Jeszcze inny
obraz
Kuszeja
przedstawiał scenę profanacji wizerunku Czarnej Madonny przez żołnierzy.
Były
to więc
przypadki do¶ć szczególnej „sztuki\", polegaj±cej na ł±czeniu obsesyjnej
skłonno¶ci do
profanowania rzeczy ¶więtych z pornografi±. Po kilku tygodniach ¶ledztwa
Prokuratura
Rejonowa w Łodzi - ¦ródmie¶cie przedstawiła Kuszejowi zarzut usiłowania
obrazy
uczuć
religijnych oraz produkcji i posiadania pornografii w celu jej
rozpowszechniania.

Panuj±cy model „tolerancji\" dla wulgarnych bluĽnierstw i drwin z
wszystkiego,
co
naj¶więtsze, zapewnia maksymaln± bezkarno¶ć dla autorów „utworów\"
profanuj±cych pie¶ni
Eucharystyczne (vide ostawiony tekst zespołu „Piersi\"). Inny zespół
młodzieżowy „Apteka\" w tek¶cie „Jezuu\" (1992 r.) pod¶piewywał: „Jezus
Chrystus nie
jest
w modzie, chyba diabeł jest na fali, my pijemy, tu browary, Hary Kriszna,
Hary,
Hary!\"
W Katowicach młodociani chuligani antyreligijni zwoływali na
„antyfaszystowsk±\" zadymę
plakatami wyobrażaj±cymi molestowanych nazistów - pod rękę esesmana z
księdzem.
W marcu
1995 r. we Wrocławiu doszło do manifestacji młodych „antyfaszystów\" w
ramach
tzw.
Akcji
Antyklerykalnej. Kolportowano odezwy nawołuj±ce do mordowania księży. Na
czele
manifestacji, id±cej pod pałac biskupi, stan±ł młodzieniec przebrany za
biskupa
w
mitrze z brystolu i autentycznej stule, najprawdopodobniej skradzionej z
konfesjonału.

Nadmierna tolerancja rodzi coraz większe ekscesy. Widz±c bezkarno¶ć
bluĽnierców
z
telewizji i prasy coraz więcej młodych rozwydrzonych nihilistów, pozwala
sobie
w
praktyce na najgorsze bluĽnierstwa i czynne napa¶ci na księży i ¶wi±tynie.
Pojawiaj±
się napisy „księża na księżyc\", „katolicy do kostnicy\". W Ostródzie grupa
młodych
podpaliła grób Chrystusa i darła Pismo ¦więte. W Legnicy inni młodzi ludzie
potłukli
organy ko¶cielne i rozszarpali atrybuty liturgiczne. W Żyrardowie
zdewastowano
Tabernakulum i podeptano ¶więte Hostie. W Poznaniu grupa dziewcz±t urz±dziła
sobie
libację w kaplicy Wieczystej Adoracji poznańskiej fary, po czym wypiwszy
przyniesione
wino, potraktowała kaplicę jak ubikację. Na warszawskich słupach
ogłoszeniowych
pojawiły się w 1994 roku plakaty informuj±ce o koncercie zespołu „Jezus
Chytrus\".
Jaki¶
warszawiak pozwolił sobie na nazwanie swego psa imieniem Chrystus i tak
przywoływał go
na spacerach. I społeczeństwo polskie spokojnie znosi tego rodzaju
naigrawania.
I
wszystko to jest tolerowane!!! Znamienne jest, że kiedy dochodziło do
publicznej próby
wyst±pienia przeciw winnym bluĽnierstw, tak jak to zrobiła grupa posłów ZChN
w
zwi±zku
z obrażaj±c± uczucia religijne piosenk± zespołu „Piersi\", to natychmiast
organizowano
wielk± akcję wsparcia bluĽnierców w kraju i zagranic±. W obronie
bluĽnierczego
zespołu „Piersi\" wyst±piły m.in. nowojorskie organizacje „Helsinki Watch\"
i
„Fundusz
Wolnego Słowa\". Dlaczego w opanowanych przez „czerwonych\" i „różowych\"
mediach tak
rzadko pisze się o przejawach ohydnych ¶więtokradztw, dewastowania ¶wi±tyń i
cmentarzy
katolickich? Czy dlatego, że ludzie z tych mediów chc± usilnie przekształcić
katolick±
większo¶ć narodu w nie maj±c± nic do powiedzenia, zahukan± i zakompleksion±
mniejszo¶ć?

Dochodziło i dochodzi do różnych przejawów antyreligijnego fanatyzmu,
godz±cego
w
uczucia ludzi wierz±cych. By przytoczyć choćby przykład opisany w „Słowie-
Dzienniku
Katolickim\" z 6 grudnia 1995. Chodziło o bulwersuj±ce wydarzenie, które
miało
miejsce
w
Społecznym LO w Ursynowie. Otóż nieznany sprawca zdj±ł tam ze ¶ciany krzyż,
zawieszony
przez młodzież w sali, w której odbywaj± się lekcje religii. Po długich
poszukiwaniach
krzyż został odnaleziony w koszu na ¶mieci.

Co najsmutniejsze, wiele profanacji miejsc ¶więtych, dokonywanych jest przez
małolatów,
których indoktrynowano w nienawi¶ci do księży i Ko¶cioła. Jak opisywał ks.
Waldemar
Kulbat: „(...) Dwoje dzieci dokonało profanacji w ko¶ciele ¶w. Antoniego w
Łodzi,
dokonuj±c zniszczeń na kilkadziesi±t milionów starych złotych. W innej
parafii
dwóch
czternastolatków rozbiło rzucaj±c R o ziemię figurę Pana Jezusa. W ko¶ciele,
w
którym
pracuję, odbywa , się nieustaj±ca adoracja Naj¶więtszego Sakramentu. Grupa
młodych
ludzi pluła i wykrzykiwała bluĽniercze okrzyki, wobec Pana Jezusa w
Eucharystii, a gdy
podbiegli ludzie obecni w ko¶ciele, w rękach „dzieci\" pojawiły się noże\".
Ks.
Kulbat
przypomniał również inny wyczyn „małolata\" z Polichny pod Chęcinami koło
Kielc
5
lutego
1992. Długoletni proboszcz tej parafii ciężko poraniony udaremnił morderczy
zamach
wyrostka, którego sam, przed laty, ochrzcił n w miejscowym ko¶ciele.
[ciach]